Santorini. Raj na ziemi

Wydawać by się mogło, że to ateński Akropol jest symbolem Grecji. Jednak Ci, którzy mieli przyjemność spędzić czas na jednej z cykladzkich wysp wie, że prawda jest całkiem inna. Dla nich Grecja będzie kojarzyć się z oślepiająco białymi domkami zawieszonych na zboczach stromych skał, z błękitnymi kopułami na szczycie. Mowa oczywiście o Santorini, prawdziwym raju na ziemi. Wspaniała panorama zalanej morskimi wodami kaldery, malowniczy kontrast między białymi domkami a ciemnymi, wulkanicznymi skałami, dymiące wierzchołki wulkanów i ciągle żywy mit o zaginionej Atlantydzie – wszystko to sprawia, że przybywają tu rzesze turystów. Odkąd pamiętam, Santorini było moim wielkim marzeniem. Patrząc na piękne pocztówki z bajkowymi krajobrazami, białymi domkami i niebieskimi kopułami, wąskimi i krętymi uliczkami, zapragnęłam tam pojechać. Co prawda było to parę ładnych lat temu, ale jak kiedyś wspomniałam – po ostatniej wizycie w Atenach, moje uczucia do Grecji powróciły niczym bumerang i naszło mnie na wspominki sprzed lat 🙂

dscn2159

dsc03641

dscn2137

dsc03659

Thira, bardziej popularna pod nazwą Santoryn lub Santorini, a w czasach starożytnych nazywana Kalliste (najpiękniejsza), to mały archipelag południowoegejskiego łuku wulkanicznego. W jego skład wchodzą następujące wysepki: Thira, Thirassia, Nea Kameni, Palea Kameni i Aspro. Kształt przerwanego okręgu zawdzięcza kataklizmowi z roku 1450 p. n. e. Właśnie wtedy nastąpiła potężna erupcja wulkanu o sile trzykrotnie przekraczającej wybuch Karatakau w 1883 r. Zniszczeniu uległa cała centralna część wyspy, a na jej miejscu utworzyła się rozległa, wypełniona morskimi wodami kaldera o powierzchni 83 m kw. i głębokości 400 m, paradoksalnie stanowiąca teraz jedną z największych atrakcji na wyspie. Widok, jaki roztacza się przed oczami turystów wpływających w kaldere, nie ma sobie równych w całej Grecji.

dsc03671

dsc03670

Stolicą wyspy jest Fira, drugie (zaraz za Oia) najczęściej odwiedzane miasto na wyspie, które rozpościera się na klifie o wysokości 300 m. Nie jest skomplikowanym architektonicznie miastem – główna ulica to ta, po której poruszają się samochody i autokary. Tutaj znajduje się Stary Port, do którego przybywają wielkie, ekskluzywne statki. W centralnym miejscu Firy znajduje się taras widokowy, z zapierającym dech w piersiach widokiem na całą kalderę. Również w tym miejscu możemy podziwiać Ortodoksyjny Sobór Metropolitalny. Budynek został wybudowany w 1956 r., ale w wyniku trzęsienia ziemi jej pierwotna część została zniszczona. Idąc dalej w głąb miast, trafimy na tzw. „złotą uliczkę”. Skąd  taka nazwa? Właśnie tam znajdują się sklepy z ekskluzywnymi markami, między innymi Chanel, Prada, Gucci, Rolex. Na samej górze miasteczka znajduje się ważny budynek sakralny – Katolicka Katedra Santorynu pod wezwaniem Świętego Jana Baptysty.

dscn2164

dscn2184

dsc03637

dscn2080

dsc03667

Najczęściej fotografowanym miejscem na całej wyspie, które widnieje na większości pocztówek i zdjęć przedstawiających Santorini, jest Oia (wymawiane „Ija”). Mówi się, że jest miastem artystów, malarzy, rzeźbiarzy, i że nie ma serca, które nie zostałoby poruszone tamtejszymi widokami, z czym zgadzam się w stu procentach. Właśnie w tym miasteczku mieści się najczęściej fotografowany kościół  wezwaniem Św. Mikołaja, czyli patrona rybaków oraz słynny wiatrak znajdujący się przy końcu miasteczka, tuż nad klifem. W samym centrum miasta stoi bardzo popularny, zwłaszcza wśród par, które zamierzają się w nim pobrać, kościół Panagia Platsani.

dsc03630

dscn2105

dscn2166

dscn2156

Dlaczego domy malowane są w barwach biało-niebieskich? Istnieją 3 wersje tłumaczące użycie tych barw: patriotyczna, ekonomiczna oraz praktyczna. Patriotyczna ma związek z historią Grecji. Barwy narodowe tego kraju, które widnieją na fladze to właśnie biel i błękit. Kolor niebieski symbolizować ma barwę morza okalającego Grecję, zaś biel pianę morską, która uderza o grecki ląd. Wersja praktyczna związana jest z wszechobecnie panującym upałem i skwarem, dlatego też mieszkańcy wyspy wybudowali domy w tych barwach, ponieważ kolor biały nie przyciągają  słońca a odbijają je, przez co w domu jest chłodniej. Z kolei niebieski odstrasza insekty. Wersja ekonomiczna zakłada, że farby w tych dwóch kolorach były po prostu najtańsze ze wszystkich innych dostępnych.

Na Cykladach krąży legenda, że mieszkańcy wyspy to… wampiry. Ludzie, którzy zginęli nagle prowadzili życie pełne grzechu, zaś ci co nie otrzymali odpowiedniego pochówku padali w sidła złych mocy i zamienili się w wampiry, zwane vrykolakas. Co było przyczyną takiej przemiany? Po pierwsze wystarczyło, że kot skoczył na martwe ciało jeszcze przed pochówkiem, a moce nieczyste przejmowały kontrolę nad zmarłą osobą. Po drugie wampir może przyjść i zapukać do drzwi, ot tak po prostu. Jeżeli nikt mu nie otworzy od razu, pójdzie sobie dalej, dlatego też wielu Santoryńczyków czeka aż ktoś zastuka przynajmniej dwa razy. Porą, w której Vrykolakas są najbardziej aktywne to południe i  północ. Co ciekawe, starsi mieszkańcy wyspy nadal z trwogą czekają, aż ta pora dnia i nocy miną…

dscn2138

dscn2187

Do tej pory z ogromnym sentymentem wspominam pobyt na tej wyspie. Żałuję tylko, że tak mało czasu tam spędziłam, ale pewne jest to, że jeszcze tam powrócę. Poza magią i pięknem tego miejsca, najbardziej zapadło mi w pamięci to, że nabawiłam się tam poparzenia słonecznego pierwszego stopnia i chyba nawet dostałam lekkiego udaru 🙂 Słońce daje o sobie tutaj znać niezwykle mocno, dlatego wybierając się tam KONIECZNIE należy zabrać ze sobą ciemne okulary przeciwsłoneczne, krem z mocnym filtrem i najlepiej kapelusz na głowę! Przekonałam się o tym na własnej skórze, i to dosłownie. Żar lał się z nieba a ja niczym  w transie, biegałam po mieście jak szalona bez żadnej ochrony. Do tego biały kolor budynków sprawiał, że słońce odbijało się od nich, a to z kolei powodowało, że było gorąco jak w piekarniku. A ja, całkowicie wyluzowana i zahipnotyzowana tą piękną wyspą zapomniałam posmarować się kremem z filtrem, a o kapeluszu na głowie nawet nie pomyślałam, bo i po co? Przez tę głupotę (tak, to była ogromna głupota) połowa mojego ciała była pięknie przysmażona słońcem, a druga połowa blada jak ściany tamtejszych domków. Wyniosłam z tego cenną lekcję i mam nauczkę na całe życie 🙂 Ku przestrodze zamieszczam zdjęcie zrobione po powrocie z wyspy – może ktoś, poprzez moje nieszczęście nauczy się czegoś 🙂

dscn2271

Wszystkie zdjęcia umieszczone w tym poście są moją własnością, chyba że zaznaczono inaczej. Kopiowanie i używanie bez mojej zgody jest zabronione.