Maciej Bernatowicz „Hiszpania. Fiesta dobra na wszystko”

Wydawać by się mogło, że o Hiszpanii wiem (prawie) wszystko. A już na pewno sama mogłabym napisać tego typu książkę. Życie lubi zaskakiwać i jak się okazuje, jednak nie wiem (prawie) wszystkiego o tym cudownym śródziemnomorskim kraju.

Moi znajomi wiedzą, że mam lekką obsesję na punkcie Hiszpanii. Jestem totalnie zakochana w tym kraju, traktuję go jak moją drugą ojczyznę. Byłam tam czterokrotnie, a kolejne dwa wyjazdy w tym roku mam już zaplanowane. Nie będę również ukrywać, że kiedyś, w bliskiej przyszłości, chciałabym tam zamieszkać. Dlatego też kiedy książka „Hiszpania. Fiesta dobra na wszystko”, pochłonęłam ją niemal od razu. Publikacja jest tym bardziej wiarygodna, gdyż autor spędził w Hiszpanii 9 lat.

Z czym kojarzy się Hiszpania? Flamenco, corrida, piłka nożna, sangria, tapas, sjesta i jedna wielka fiesta. I właśnie między innymi o wszystkim tym pisze obszernie autor. Przeprowadza nas przez hiszpańską historię, ale robi to w sposób łagodny nie zasypując nas niepotrzebnymi datami i nazwiskami. Poza tym, porusza szereg szalenie ważnych tematów, jak np. dążenie Katalończyków do uzyskania niepodległości, a przy okazji obnaża ich (niemalże pogardliwy) stosunek względem innych Hiszpanów. Wspomina także o Baskach i bojówce terrorystycznej ETA. Opisuje odwieczny konflikt pomiędzy dwoma największymi drużynami piłkarskimi: Real Madryt i FC Barceloną. Pisze, że Madryt jest najbardziej zieloną europejską stolicą i na jednego mieszkańca „przypada” po kilka drzew. Wspomina o latach kryzysu 2005-2011, o genezie i jego katastrofalnych skutkach. Tłumaczy, dlaczego Hiszpanie nie potrafią się komunikować w innych językach obcych. Opowiada o fenomenie, jakim jest sjesta.  Rozpisuje się o fiestach, które organizowane są niemal każdego dnia, w różnych częściach Hiszpanii.

„Hiszpania. Fiesta dobra na wszystko” nie jest żadnym przewodnikiem. Jest to raczej swoiste kompendium wiedzy na temat tego cudownego kraju. Znajdziemy tam nie tylko zarys hiszpańskiej historii, czy opis tamtejszych obyczajów, ale także pojawiają się absurdy, które nie mieszczą się w głowie przeciętnemu Polakowi, chociażby codzienna sjesta. To także błyskotliwy wgląd w to, co współcześni Hiszpanie myślą o swojej historii i tożsamości, co wywołuje w nich radość, a czego się obawiają. Maciej Bernatowicz przybliża czytelnikowi ich tradycje, postawy życiowe, bieżące wyzwania, z którymi przyszło im się zmagać, ale także niewątpliwe sukcesy, które już odnieśli. Poza obszernymi opisami, znajdziemy tam również kolorowe zdjęcia, które doskonale obrazują to, o czym napisał Maciej Bernatowicz.

Autorska relacja pozwala dostrzec różnorodność, niekiedy graniczącą z wewnętrzną sprzecznością, która wypełnia ten iberyjski kraj. Z  jednej strony porusza kwestię muzułmańskiej historii półwyspu, niepodległościowych dążeń Basków oraz Katalończyków, czy pozycji państwa we współczesnych realiach globalizacji, z drugiej zaś – zjawiska potęgi piłki nożnej i fenomenu fiest. Dzięki niepowtarzalnej mozaice tematów powstał reportaż wszechstronny. Jako miłośniczka Hiszpanii i wszystkiego, co dotyczy tego kraju, serdecznie polecam książkę Macieja Bernatowicza.

Za książkę dziękuję:

Reklamy

Hector Garcia, Francesc Miralles „Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia”

__b_9788328704848Co zrobić, aby żyć długo w zdrowiu i dobrej kondycji? Powinniśmy brać przykład z Japończyków, których sekretem jest długowieczność. Tajemnicę ich długiego życia poznali Hector Garcia oraz Francesc Miralles, którzy dzielą się nią w książce „Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia”.

Co znaczy to japońskie słowo? „Ikigai” to pojęcie, które można przetłumaczyć jako „szczęście płynące z bycia zajętym” i wiąże się ono z długowiecznością Japończyków, a zwłaszcza mieszkańców wyspy Okinawa. Właśnie tam na każde sto tysięcy mieszkańców przypada ponad dwudziestu czterech stulatków! Co więcej, cieszą się dobrym stanem zdrowia, są wiecznie uśmiechnięci, zadowoleni z życia i wyjątkowo krzepcy. Japończycy wierzą, że każdy z nas ma swoje ikigai, czyli powód dla którego wstajemy codziennie z łóżka, nawet jeśli jeszcze do tej pory nie odkryliśmy naszego sensu życia. Tym, którzy mają z tym problem przychodzi na pomoc logoterapia- jej celem jest właśnie znalezienie tego sensu.

Mieszkańcy Okinawy dożywają sędziwego wieku. Rzadziej chorują, wolniej się starzeją i do końca swych dni pozostają aktywni. Wszystko to za sprawą tego, że nawet po przejściu na emeryturę spełniają się zawodowo lub oddają się swoim pasjom. Najważniejsze to robić w życiu to, co kochamy. Jeśli nasza praca doprowadza nas do furii i nie czujemy się usatysfakcjonowani, nigdy nie znajdziemy wewnętrznego spokoju, a tym samym nie osiągniemy swojego ikigai.

Sekretem długowieczności stuletnich Japończyków jest zachowanie aktywnego umysłu i ciała, odpowiednia dieta oraz kontakty towarzyskie. Mieszkańcy dużą wagę przykładają do odpowiedniej diety, która obfituje w naturalne przeciwutleniacze. Podstawa każdego ich posiłku są ryby i świeże warzywa, a z kolei złotą zasadą jest nie przejadanie się i odchodzenie od stołu z lekkim niedosytem. Oczywiście mieszkańcy Okinawy mają znacznie więcej tajemnic, ale nie mogę zdradzić wam więcej.

Autorzy poradnika poruszają także kwestie kulturowe, które pomagają czytelnikowi poznać tamtejsze tradycje, wierzenia oraz zwyczaje. Dzięki temu możemy poznać japońską kulturę, która tak bardzo różni się od kultury zachodu, w której pogoń za pieniędzmi przysłania nam wszystko, a to odbija się kosztem własnego zdrowia zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Dzięki „Ikigai” możemy uświadomić sobie, że w codziennym życiu chodzi przede wszystkim o celebrowanie każdego dnia oraz odnalezieniu własnego sensu życia, który jest pierwotną siłą pozwalającą osiągnąć wyznaczone cele i spełnić marzenia  oraz dożyć co najmniej stu lat.

Za książkę dziękuję:

businessculture655

Sylwia Mróz „Pejzaż bez kolców. Meksyk słońcem malowany”

pejzaz-bez-kolcowCo  kojarzy się z Meksykiem? Tequila, el mariachi, el Dia de Los Mertos, lucha libre, kartele narkotykowe i przede wszystkim wspaniała kuchnia meksykańska, która jest jedną z moich ulubionych. Sylwia Mróz w swojej debiutanckiej książce „Pejzaż bez kolców. Meksyk słońcem malowany” pokazuje zupełnie inne oblicze tego wielobarwnego kraju.

Sylwia Mróz jest dziennikarką i kulturoznawcą. Od 2010 roku związana jest z Polskim Radiem, ale od 2013 roku pracuje jako korespondentka radiowa z Meksyku i Ameryki Centralnej. Od dawna fascynowała ją Ameryka Łacińska, co zaowocowało decyzją o przeprowadzce na drugi koniec świata, właśnie do Meksyku.

Bez wątpienia Meksyk jest krajem pełnym kontrastów. Z jednej strony wspaniała kultura i historia, pełne barw i zapachów, z drugiej zaś przestępczość i kartele narkotykowe. Autorka skupia się jednak na wszystkich pozytywnych aspektach tego kraju, w końcu jest to „pejzaż słońcem malowany”. Swoją opowieść zaczyna od historii, ukazując przeszłość Meksyku od pierwszych królów poprzez Majów, Azteków i okres kolonialny, aż po czasy obecne. Wiele miejsca poświęciła religii i wierzeniom meksykańskim. Sylwia Mróz szczegółowo opisuje religijność Meksykanów, patrząc przez pryzmat lokalnych zabobonów, prekolumbijskich wierzeń i kultu śmierci.

Wbrew wszelkim stereotypom udowadnia, że królestwo słońca ma znacznie więcej do zaoferowania niż powszechna przestępczość i skutki działalności karteli narkotykowych. Doskonale przybliża czytelnikowi najważniejsze dziedziny kultury meksykańskiej: olśniewającą różnorodność kuchni, niezliczone formy świętowania i obyczajów religijnych, tajemniczy świat rytuałów magicznych i uzdrowicielskich, a także sztukę ludową – żywiołową, pełną kolorów i zadziwiającą swoim bogactwem. Na kartach tej meksykańskiej opowieści poczytamy również o przedstawicielach tamtejszej kultury, między innymi o Fridzie Khalo i Diego Riverze. Znajdziemy tam również skrawki polskich akcentów – Polaków i ich potomków, którzy związani są z Meksykiem. Wszystko to sprawia, że książkę czyta się z wypiekami na twarzy.

Z cała pewnością publikacja Sylwii Mróz wyróżnia się na tle innych tego typu książek. Nie jest zwykłą relacją podróżniczą, ale wciągająca i pasjonującą opowieścią o Meksyku. Znajdziemy w niej nie tylko szereg informacji na temat historii, sztuki czy kultury, ale także pojawiają się przepisy kulinarne na najpopularniejsze (i najsmaczniejsze) dania kuchni meksykańskiej czy spis polecanych przez autorkę filmów i książwk związane z tematyką Meksyku.

„Pejzaż bez kolców. Meksyk słońcem malowany” to swoiste kompendium wiedzy na temat tego wspaniałego kraju, które zawiera wiele praktycznych wskazówek i turystycznych porad. Jest to lektura obowiązkowa nie tylko dla miłośników Meksyku, ale także dla podróżników, którzy planują swoją wyprawę do kraju Azteków. Przyznam szczerze, że swoją książką autorka sprawiła, iż intensywnie zaczęłam myśleć o podróży do tego kraju 🙂

Za książkę dziękuję:

businessculture655