Palcem po tanecznej mapie świata – Salsa

Taniec nie tylko wyraża emocje i opowiada różne historie, ale przede wszystkim wabi i kusi. Niekiedy nawet uznawany jest za sztukę.

6c764aacde6397b28f88d883575cd918

W niektórych stylach tanecznych wymagana jest precyzja, technika i doskonałość, w innych zaś liczy się spontaniczności, improwizacja i tzw. flow. A jak to się robi tańcząc salsę?

Miejsce pochodzenia: Karaiby, szczególnie Kuba

Historia: narodziła się w latach 1940-1970 dzięki połączeniu rytmów afrykańskich i karaibskich (sonu i rumby kubańskiej). Salsa jest zarówno stylem tanecznym, jak również rodzajem muzyki. W języku hiszpańskim oznacza sos lub smak, który sugeruje połączenie dwóch doznań: pikantnych i aromatycznych. Praktykowana na ulicach i w barach miała charakter zabawy, której celem był flirt między partnerami. Zazwyczaj tańczona jest w parach, jednak bardziej doświadczeni tancerze pozwalają sobie na solowe popisy w celu demonstracji swoich umiejętności. Role tancerzy są wyraźnie podzielone: kobieta ma być słodką uwodzicielką, zaś mężczyzna prawdziwym macho.

Cechy charakterystyczne: tańczona w miejscu, skomplikowane sploty rąk, lekko pochylona postawa, rozkołysane biodra partnerów. Zależnie od rodzaju salsy, tańczona jest po linii (liniowa), według geometrii koła (cubana) i w kole (rueda).

Odmiany: salsa liniowa, salsa cubana, salsa NY style, salsa LA style, rueda de casino, salsa kolubijska, salsa portorykańska

salsa

 

Reklamy

Darmowe atrakcje Barcelony, czyli jak zwiedzić miasto i nie wydać ani grosza

Jedno jest pewne – w Barcelonie nie można się nudzić. Miasto urzeka swoim urokiem, licznymi zabytkowymi budynkami oraz uroczymi parkami. Niestety za wstępy do większości atrakcji trzeba płacić. Dlatego do stolicy Katalonii najlepiej przyjechać w pierwszą niedzielę miesiąca, bo właśnie wtedy miasto pozwala się poznać – zupełnie za darmo.

Muzeum Pabla Picassa

Muzeum dedykowane najsłynniejszemu hiszpańskiemu malarzowi XX wieku jest prawdziwą kopalnią wiedzy na temat tego artysty. Aktualnie znajduje się tam ponad 4500 dzieł Picassa. Poza najbardziej znanymi obrazami, można również podziwiać pierwsze szkice, które wykształciły jego unikalny styl. Niestety na co dzień wstęp do muzeum jest płatny. Jedynie w każdą niedzielę po godz. 15-tej można podziwiać dzieła malarza bez wydawania pieniędzy. Także w każdą pierwszą niedzielę miesiąca (w godzinach otwarcia, 10-20) władze muzeum postanowiły, że wstęp dla zwiedzających będzie darmowy. Warto tak zaplanować swój czas, by w niedzielne popołudnie zajrzeć do tej instytucji kulturalnej i zachwycić się obrazami artysty reprezentującego sztukę nowoczesną.

wczesne-lata-wystawa-malarstwa-hiszpanskiego-malarza-pabla-picassa-w-muzeum-picassa-w-barcelona-hiszpania-V1_MAIN-514fot. praktycznepodroze.pl

MNAC – Narodowe Muzeum Sztuki Katalońskiej

To idealne miejsce dla zwolenników szeroko rozumianej sztuki. Zwiedzając przestronne wnętrza, można podziwiać antyki europejskiej sztuki średniowiecznej: obrazy, rzeźby, rysunki, grafikę, fotografię, monety, a także meble. Większość tamtejszych okazów pochodzi z rejonu Katalonii, ale pojawiają się także eksponaty z całego kraju, a także i kontynentu. Najsłynniejsze okazy w MNAC to Absyda z Santa Maria d’Aneu, freski z Sant Climent de Taull, Madonna Miłosierna Fra Angelica, czy meble zaprojektowane przez Gaudi’ego. Także budynek muzeum przykuwa uwagę swoją niecodzienną architekturą. Wyraźnie widać podobieństwo do Bazyliki Św. Piotra (kopuła) czy do Katedry Giralda w Sewilli. Co ciekawe, został wybudowany w 1929 roku w związku z Wystawą Światową, a po jej zakończeniu… miał zostać zburzony.

W każda pierwszą niedzielę miesiąca, w godzinach 10-15 można bezpłatnie zwiedzać wnętrza MNAC.

montjuic-castle-front-fountains_0
fot. www.bcncatfilmcommission.com

Muzeum Historii Katalonii 

Muzeum dedykowane jest tylko tej części Hiszpanii. Jego inicjatywa ma na celu uświadamiać społeczeństwu, że Katalończycy mają bogatą kulturę, historię i obyczaje. Eksponaty związane są bezpośrednio z Katalonią i Katalończykami. Muzeum dzieli się na kilka sekcji, które w całości składają się na stała ekspozycję: Korzenie, Narodzenie Narracji, Morze, Na krawędzi imperium, Wiek pary, Wiek elektryczności, Klęski i odrodzenie.

Do muzeum można wejść za darmo w każdą pierwszą niedzielę miesiąca, od godz. 10:00 do 14:00.

hi_bcn_historii_kataloniifot. barcelona.hiszpania.travel

Pałac Güell

Został zaprojektowany przez Antonio Gaudi’ego w latach 1885-1890. W tamtym okresie architekt nie był jeszcze sławny, dlatego razem z radnym Barcelony wspólnie stworzyli projekt rezydencji. Güell poprosił Gaudi’ego by ten przygotował koncepcję prywatnej rezydencji, która mógłby chwalić się przed znajomymi i współpracownikami. Miały się tam odbywać wystawy, koncerty i inne wydarzenia kulturalne. Tak jak pozostałe dzieła architektoniczne Gaudi’ego, budynek również jest oryginalny i nowatorski. Do roku 1936 mieszkała w nim cała rodzina Güell. W 1984 roku obiekt został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Darmowy wstęp obowiązuje w każdą pierwszą niedzielę miesiąca oraz 23.04, 18.05 i 24.09 (10-13.45 i 13.30 zimą, 10-15.15 i 15-19 latem).

palau-guell-facade-fromfot. www.tripadvisor.com

CosmoCaixa

Miejsce to wcześniej znane jako Muzeum Nauki. Budynek powstał w latach 1904-1909 i początkowo służył jako azyl dla niewidomych. CosmoCaixa oferuje szereg ciekawych atrakcji: wystawy stałe i czasowe, planetarium czy wystawy interaktywne, których śmiało można dotknąć. W budynku znajduje się również księgarnia, sklepik z pamiątkami, centrum nauczania oraz biblioteka. Można powiedzieć, że CosmoCaixa to kataloński odpowiednik Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.

 Do obiektu można wejść bez żadnych opłat w każdą pierwszą niedzielę miesiąca w godz. 10-20.

 BarcelonaCosmoCaixa-T24-afot. bcnshop.barcelonaturisme.com

Muzeum Historii Barcelony

Muzeum proponuje ciekawą, innowacyjną strukturę zwiedzania. Na całość składają się budynki (a jest ich łącznie 6), które rozmieszczane są w różnych częściach miastach, a to z kolei jest dobrą okazją do lepszego poznania Barcelony. W swojej ofercie posiada zbiory z ponad 2000 lat historii Barcelony, tym samym przedstawiając jej niezwykłe dziedzictwo kulturowe. Głównymi atrakcjami są wykopaliska archeologiczne prowadzone pod Placa del Rei w samym centrum miasta oraz podziemna część archeologiczna, w której znajdują się pozostałości po rzymskim mieście Barcino.

Wstęp do muzeum jest darmowy w każdą niedzielę od 15.00 (IV-IX czynne do 20.00; X-III od 16-19.00).

b6bbc7ed-ab82-4f54-87cb-4a7069dc011bfot. diy.eueueu.com

Parlament

Usytuowany jest w urokliwym Parc de la Ciutadella, a jego historia sięga XVIII wieku. Historia Parlamentu jest bardzo ciekawa, ale również bardzo chaotyczna. Pierwotną przeznaczeniem budynku była obrona oraz przechowywanie broni. W latach późniejszych architekt Pere Falques chciał przemienić go na Pałac Królewski, wzorowany na Operze w Paryżu. W przeciągu kilkudziesięcioleci gmach adaptowany był na m.in. na Muzeum Narodowe i parlament. Budynek wykonany jest z kamienia wydobywanego z Montjuic, zaś wnętrza zdobią popiersia wybitnych osobistości związanych ze sztuką Katalonii.

Do Parlamentu można wejść w każdą sobotę w godzinach  10-18.30 oraz niedzielę między 10 a 13.30. Parlament jest nieczynny dla zwiedzających przez cały sierpień.

kvesp0164sfot. www.aviewoncities.com

http://www.podroze.pl/swiat/europa/hiszpania/barcelona/darmowe-atrakcje-barcelony-czyli-jak-zwiedzic-miasto-i-nie-wydac-ani-centa/5087/

Miejsce, które przyprawia o dreszcze

Jest takie miejsce na Ziemi, na wspomnienie którego można dostać gęsiej skórki, a nawet palpitacji serca. To miejsce, rodem wyjęte z horroru omijane jest szerokim łukiem, nawet przez okolicznych mieszkańców.

Miejsce to znajduje się w Meksyku, a dokładniej na południe od Mexico City, na małej wyspie zwanej Isla De Las Munecas, czyli Wyspą Lalek. Może nie byłoby w niej nic dziwnego, gdyby nie to, że została  poświęcona pewnej dziewczynce, która tam umarła i została pogrzebana przed ponad 60 laty. I pomimo tego, że jezioro na którym umiejscowione jest to przerażające miejsce wpisane zostało na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, turyści i podróżnicy omijają je z daleka.

Wszystko to za sprawą setek zwisających z drzew lalek, które w żaden sposób nie przypominają uroczych, dziewczęcych zabawek – brudne, z popękanymi oczami, bez kończyn.

lalka17

lalka13

Z tym miejscem związana jest pewna historia, która miała miejsce ponad 60 lat temu. Pewien Meksykanin o imieniu Don Julian Santana Barrera zamieszkał na wyspie, by sprawować nad nią pieczę. Któregoś dnia usłyszał przeraźliwe krzyki małej dziewczynki, jednak gdy przybył na miejsce było już za późno na ratunek, dziewczynka utonęła. Kilka dni po tym wydarzeniu, na powierzchni wody zobaczył unoszącą się lalkę. Z szacunku dla zmarłej, zawiesił ją na drzewie. Jednak ku przerażeniu mieszkańca, sytuacja powtarzała się każdego dnia. Meksykanin wierzył, że duch dziewczynki kazał mu zawieszać lalki na drzewach, dlatego też całymi dniami wędrując po wyspie poszukiwał nowych „okazów”. Znajdował coraz to bardziej mrożące krew w żyłach lalki – bez głowy, rozczłonkowane, z popękanymi oczami.

Okoliczni mieszkańcy byli przekonani, że duch dziewczynki opętał Juliana Santana Barrera. Miało kto miał odwagę postawić stopę na wyspie. Nieliczni śmiałkowie twierdzili, że zabawki poruszały głowami, otwierały oczy, a wieczorami było słychać ich przerażające szepty. Opętany Meksykanin wierzył, że lalki są kompanami dziewczynki i chronią przed złymi mocami. Istnieje teza, że śmierć dziewczynki miała miejsce tylko w głowie szaleńca, a zawieszanie lalek na drzewach jego paranoją. Mimo to Isla De Las Munecas, jeszcze za czasów życia Juliana Santana Barrera stała jedną z atrakcji Meksyku.

W 2001 roku znaleziono zwłoki Meksykanina, dokładnie w tym samym miejscu, w którym utonęła dziewczynka. O tamtej pory wyspę uznano za nawiedzoną i została okryta złą sławą. Aktualnie na Wyspie Lalek znajduje się około 1000 zabawek. Miejsce to stało się jedną z głównych atrakcji stolicy Meksyku, ale tylko dla ludzi o mocnych nerwach.

lalka11

lalka12

lalka15

lalka18

zdjęcia: sztukatulka.pl

National Geographic Traveler 2014

Wczorajszego wieczoru przedstawiciele świata podróży, eksploracji, literatury podróżniczej oraz nauki spotkali się w stołecznym Muzeum Etnograficznym, by poznać zwycięzców tegorocznej, 9 już edycji najbardziej prestiżowych nagród podróżniczych w Polsce.

Zwycięzcę w kategorii Podróż roku wybrali w głosowaniu internetowym Czytelnicy. W aplikacji konkursowej oddano ponad 60 tys. głosów. W pozostałych kategoriach: Wyczyn roku, Społeczna inicjatywa roku, Naukowe osiągnięcie roku, Podróżnicza książka roku i Blog roku zwycięzców wytypowała Kapituła w składzie:

•    Martyna Wojciechowska – redaktor naczelna Travelera, zdobywczyni Korony Ziemi
•    Agnieszka Franus – zastępczyni redaktor naczelnej Travelera

A także laureaci nagrody Grand Prix z ubiegłych lat:

•    Elżbieta Dzikowska – podróżniczka, twórczyni legendarnego programu „Pieprz i wanilia”
•    Krzysztof Wielicki – wybitny himalaista, zdobywca Korony Ziemi
•    Marek Kamiński – pisarz, podróżnik, polarnik i filozof
•    Janina Ochojska – założycielka i przewodnicząca Polskiej Akcji Humanitarnej
•    Aleksander Wolszczan – astronom, odkrywca pierwszych planet pozasłonecznych
•    Tomasz Tomaszewski –  jeden z najbardziej utytułowanych polskich fotografów
oraz:

•    Łukasz Głombicki – wydawca strony głównej Gazeta.pl
•    Rafał Szmytke – prezes Polskiej Organizacji Turystycznej

Oto laureaci poszczególnych kategorii.

NAUKOWE OSIĄGNIĘCIE ROKU – Za dokonania naukowe, które pozwoliły lepiej zrozumieć świat, ludzi i kultury

Prof. Włodzimierz Jarmundowicz i dr Paweł Tabakow – Rekonstrukcja rdzenia kręgowego za pomocą glejowych komórek węchowych

41f86af7e0a779e74e3ef41bcdaec2e4

O operacji wrocławskich neurochirurgów mówił w 2014 r. cały świat. Ich pacjent z przerwanym rdzeniem kręgowym dzięki pionierskiemu przeszczepowi stanął na nogach i odzyskał w nich czucie. Dało to nadzieję innym ofiarom paraliżu, choć tylko nieliczne przypadki kwalifikują się do tej terapii.

Pozostali nominowani w tej kategorii:
Dr Błażej Błażejowski i pośmiertnie dr Adrian Kin – Odkrycie skamieniałości przodka skrzypłoczy sprzed 148 mln lat
Tomasz Bednarz z zespołem z Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku – Opracowanie metody dokumentacji wraków w 3D
Olga Malinkiewicz  – Opracowanie taniego sposobu produkcji perowskitów do ogniw słonecznych
Naukowcy z Politechniki Warszawskiej i Centrum Badań Kosmicznych PAN  – Współudział w sukcesie misji sondy Rosetta

SPOŁECZNA INICJATYWA ROKU – Dla osób lub instytucji, które przyczyniają się do poprawy świadomości ekologicznej, ocalenia dzikiej przyrody lub dziedzictwa kulturowego

Fundacja Dobra Fabryka, Szymona Hołowni, Sklep Dobro Czynne 24

Społeczna inicjatywa_Dobro czynne

To projekt Fundacji Dobra Fabryka Szymona Hołowni. Jego celem jest pomoc dwóm placówkom, którymi opiekuje się fundacja, tj. hospicjum w Kabudze w Rwandzie i szpitalowi w Ntamugendze w Demokratycznej Republice Konga, prowadzonych przez polskie Siostry od Aniołów. Projekt ruszył w grudniu 2014 r. i okazał się wielkim sukcesem. Dobra to podzielone na 7 kategorii (żywność, procedury medyczne, sprzęt medyczny, środki pielęgnacyjne, infrastruktura, przyjemności, leki) produkty i procedury niezbędne personelowi do ratowania ludzkiego życia oraz pacjentom do codziennego życia. Do końca grudnia 2014 r. zrobiono w nim zakupy na blisko 130 tys. zł. Sklep ma już ponad 20 tys. użytkowników. http://www.dobroczynne24.pl

Pozostali nominowani w tej kategorii:
Szpik na Szczyt – Wyprawa na Kilimandżaro Fundacji przeciwko Leukemii z udziałem osób po białaczce i dawców szpiku. leukemia.pl
Na ratunek gniewoszowi – Herpetolodzy na rzecz ochrony płazów i gadów w kopalni wapienia Górażdże. natrix.org.pl
Motocyklem do Mongolii – Zebranie środków na kursy prawa jazdy dla osieroconych dzieci. motocyklisci-dzieciom.pl
Rejsy dla (nie)grzecznych dzieci – Pomoc młodym w obraniu właściwego kursu. rejsodkrywcow.pl

PODRÓŻ ROKU – Za realizację niestandardowej wyprawy, która była czymś więcej niż tylko przemierzaniem przestrzeni geograficznej

Mirosław Lewiński

Podróż roku_Mirosław Lewiński

Rejs dookoła świata na s/y Ulysses śladami Władysława Wagnera. Dla żeglarstwa porzucił medycynę. Najpierw sam zbudował jacht, co zajęło mu trzy lata, po czym 29 maja 2010 r. wypłynął w rejs śladami pierwszego Polaka, który w latach 30. XX w. pod żaglami okrążył świat. Kapitan Mirosław Lewiński wrócił po ponad czterech latach, 25 listopada 2014 r. Spełnił swoje marzenie. Na pokładzie Ulyssesa pokonał ponad 44 tys. mil morskich, z czego 10 tys. samotnie. W czasie wyprawy dowodził w sumie 150 żeglarzami. rejswagnera.pl

Pozostali nominowani w tej kategorii:

Arkady Paweł Fiedler – „Maluchem przez Afrykę”
Anna Jaklewicz – „Wyprawa do Indonezji w poszukiwaniu unikalnych rytuałów”
Emil Witt – Wyprawa do Amazonii „Spirit of the Selva”
Łukasz Supergan – Samotne przejście gór Zagros w Iranie

WYCZYN ROKU – Za pionierskie podjęcie wyjątkowego wyzwania w dziedzinie podróży, eksploracji lub sportów ekstremalnych

Olek Ostrowski

Wyczyn roku_Olek Ostrowski

Jako pierwszy Polak zjechał na nartach z Cho Oju. 27-latek z Wetliny na nartach jeździ od trzeciego roku życia. Przez wiele lat startował w zawodach rangi FIS w Polsce, Czechach i na Słowacji. Poza trasami jeździ od zawsze, od dawna jego marzeniem były Himalaje. Spełniło się w zeszłym roku, kiedy samotnie, bez pomocy (bo nie pozwalał na to budżet) wyruszył na „Cho Oyu 8201 – Ski Expedition 2014”. Na szczycie ośmiotysięcznika stanął we wrześniu, zaraz potem z niego zjechał. Ale na koncie ma też inne trudne zjazdy – z Kazbeku (z trójką innych Polaków) i samotnie ze Szczytu Lenina. – Narty i góry to całe moje życie – mówi Ostrowski. http://www.facebook.com/ChoOyuSkiExpedition2014

Pozostali nominowani w tej kategorii:
Mateusz Waligóra – Samotny rowerowy przejazd Canning Stock Route w Australii
Andrzej Gondek, Daniel Lewczuk, Marek Wikiera – 4 pustynne ultramaratony w jeden rok
Paweł Ramatowski, Piotr Sienkiewicz i Andrzej Witas – Pierwsze polskie przejście jaskiniowego trawersu Mala Boka – BC 4 na Słowenii
Adam Pustelnik i Andreas Klarström – Nowa klasyczna droga na Vagakallen w Norwegii

BLOG ROKU – Dla podróżnika, który za pomocą bloga najefektowniej potrafi przenieść swą podróż przez świat realny do świata wirtualnego

Aleksandra Świstow, Pojechana.pl

SONY DSC

SONY DSC

Aleksandra Świstow, pseudonim Pojechana, pisze o sobie: Kobieta wysoce ekspresyjna ruchowo i werbalnie, niepokorny duch, wieczna optymistka i wulkan energii. Nie umie żyć bez ludzi i słońca, nie lubi jeść nożem i widelcem ani zimy w mieście. Taki też, wysoce energetyczny, jest jej blog. Od kilku lat mieszka w Chinach i siłą rzeczy ten kraj opisuje. Ale nie tylko. Jest tu o Azji, Australii i Europie. Sporo porad praktycznych, kuchni świata i refleksji nad podróżowaniem. Znakomity serwis.

Pozostali nominowani w tej kategorii:
dziennikparyski.com – Rzeczowe spojrzenie na to, czym żyje Francja, z perspektywy osoby urodzonej w Warszawie
majubaju.pl – Podróżniczka (194 cm wzrostu) jedzie dookoła świata i opowiada dowcipnie o tym, co widzi i słyszy
coztegozedaleko.pl – Menedżerka położnych w Kambodży pisze m.in. o Azji, jodze, masażu i zdrowym życiu
osiemstop.blogspot.com – To już nie tylko blog, ale cały portal poświęcony podróżowaniu z dziećmi

PODRÓŻNICZA KSIĄŻKA ROKU – Za wydaną w ubiegłym roku książkę, która w najlepszy sposób przybliża Czytelnikom horyzonty geograficzne i kulturowe

Aleksandra Gumowska, „Seks, betel i czary”, Wyd. Znak

seks-betel-i-czary-zycie-seksualne-dzikich-sto-lat-pozniej-b-iext25156313

Śladem wybitnego antropologa Bronisława Malinowskiego i jego „Życia seksualnego dzikich”, a przy okazji realizując – w pewnym sensie – testament Ryszarda Kapuścińskiego. Aleksandra Gumowska jedzie na Wyspy Trobrianda i bada, co zmieniło się prawie sto lat po wizycie Malinowskiego. Żyje wśród rdzennych mieszkańców, mieszka z nimi w chacie z liści, uczestniczy w najważniejszych dla tej społeczności ceremoniach, rozmawia z Trobriandczykami o ich życiu seksualnym i magicznym. Efektem jest książka reporterska o niepowtarzalnym uroku.

Pozostali nominowani w tej kategorii:
Ludwika Włodek, „Wystarczy przejść przez rzekę”, Wyd. Literackie
Marek Kamiński, „Odkryj, że biegun nosisz w sobie”, Wyd. Burda Książki
Piotr Tomza, „Afryka Nowaka”, Wyd. WAB
Małgorzata Szumska, „Zielona sukienka”, Wyd. Znak

GRAND PRIX – Za osiągnięcia w dziedzinie eksploracji

Aleksander Doba

Grand Prix_Aleksander Doba_fot Nicola Muirhead

Polski kajakarz, pływa od 35 lat. Szybko przeszedł od kajakarstwa rekreacyjnego do ekstremalnego. Ma na swoim koncie wiele samotnych wypraw, m.in. za koło podbiegunowe w Norwegii i dookoła Bajkału. W 2011 r. zdecydował się na przepłynięcie Oceanu Atlantyckiego w jego najwęższym miejscu. Wyruszył z Dakaru w Afryce i po 99 dniach dobił do brzegów Ameryki Południowej w Acaraú w Brazylii.

Jako pierwszy w historii przepłynął Atlantyk na wiosłach, od kontynentu do kontynentu, bez zawijania do portów i bez wspomagania z zewnątrz. Na tym nie poprzestał i w latach 2013–2014 przemierzył ocean w najszerszym miejscu, między Lizboną a Florydą. Za te osiągnięcia w plebiscycie amerykańskiego magazynu „National Geographic” został wybrany Podróżnikiem Roku 2015. Jeszcze przed ogłoszeniem wyników tego konkursu zapowiedział kolejną wyprawę. W maju 2016 r. popłynie z Nowego Jorku do Europy. Przez Atlantyk oczywiście.

tekst i zdjęcia: http://www.national-geographic.pl

Rytuały mrożące krew w żyłach

Mamy XXI wiek. Wydaje nam się, że świat ruszył do przodu i coraz bardziej się rozwija. Ale to tylko złudzenie. W wielu regionach świata czas się zatrzymał. Pewne rytuały, które stosowane były przez przodków zachowały się do dzisiaj i nadal są praktykowane. Zobaczcie, jakich przerażających i okrutnych rzeczy dopuszczają się w pewnych miejscach na ziemi.

Taniec ze śmiercią

Famadihana dosłownie oznacza „obracanie kości” i jest tradycyjnym festiwalem obchodzonym na Madagaskarze. Jego uczestnicy wierzą, że im szybciej zwłoki ulegną rozkładowi, tym szybciej dusza zmarłego dostąpi życia wiecznego. W związku z tym, mieszkańcy wykopują zwłoki bliskich krewnych, tańcząc z nimi do granej na żywo muzyki. Następnie chowają je z powrotem do grobów. Ten makabryczny rytuał odbywa się co dwa lub siedem lat.

tn_famadihana_madagaskarfot. ziembazmadagaskaru.pl

Kanibalizm i nekrofilia

Członkowie sekty Aghori, którzy zamieszkują w mieście Varanasi w Indiach znani są z tego, że… zjadają umarłych! Wierzą, że największym dla człowieka strachem jest lęk przed ich własną śmiercią, która jest jednocześnie główną barierą duchowego oświecenia. W związku z tym, stawiając czoła swoim obawom, człowiek jest w stanie osiągnąć najwyższe wtajemniczenie. Według nauk Hinduizmu istnieje 5 typów ludzi, którzy nie mogą być skremowani: święci, dzieci, kobiety niezamężne, kobiety ciężarne oraz ludzie, którzy zostali ukąszeni przez węża. Zwłoki tych ludzi odprawiane są w dół rzeki Ganges, by następnie zostały wyłowione prze członków wspomnianej sekty i rytualnie skonsumowane!

54d0af069b928_cde76c95fd222cc333778719898e3866fot. kwejk.pl

Taniec Słońca

Rdzenni Amerykanie słyną z odprawiania rytuałów, które mają na celu uczczenie duchów Ziemi. W głównej mierze składają się one ze składania ofiar z samych siebie. W tym celu skórę na piersiach „uczestnika” nabija się na rytualny hak, który połączony jest za pomocą liny ze słupem symbolizującym Drzewo Życia. Następnie ofiara stara się oderwać od pala, co stanowi nie lada wyzwanie trwające nawet po kilkanaście godzin.

Sundancefot. taraka.pl

Nacinanie

Plemię z Papuy Nowej Gwinei, zwane Kaningara, odbywa rytuał, który polega na krwawej i bolesnej modyfikacji ciała ochotnika. Ma to na celu wzmocnienie siły i więzi duchowej, która łączy go ze środowiskiem. Obrzęd ten odbywa się w Domu Tambaran, zwanym też Domem Ducha. Pełnoletni członkowie tego plemienia mieszkają w tym domu w odosobnieniu przez dwa miesiące. Po tym okresie są przygotowani do udziału w ceremonii, która ma na celu przekształcenie chłopców w mężczyzn. Duchowy przywódca nacina ciała ostrym kawałkiem bambusa na wzór łuski krokodyla. Ma to związek z tym, że krokodyle pełnią rolę stworzycieli rasy ludzkiej. Ten oryginalny tatuaż/znamię symbolizuje ślady pozostawione przez to zwierzę, który zjadł ciało chłopca, a wydalił mężczyznę.

subincyzjafot. kultrurawplot.pl

Samobiczowanie

Zwolennicy sekty Shi’a (odłamu religii muzułmańskiej) co roku, w świętym miesiącu Muharram, tłumami wychodzą na ulicę miast, by upamiętnić męczeństwo Husajna, wnuka proroka Mahometa. W tym czasie odbywa się uroczysty pochód, podczas którego uczestnicy biczują się do krwi przy użyciu przymocowanych do łańcuchów ostrzy. Prawdopodobnie będąc pod wpływem transu religijnego, nie odczuwają oni bólu.

Ostatnie namaszczenie

Plemię Yanamomi, zamieszkujące Amazonię, uważane jest za jedno z najbardziej prymitywnych na świecie. Członkowie tej społeczności uważają, że śmierć jest zjawiskiem nienaturalnym. W związku z tym zwłoki krewnych kremują, zaś otrzymane prochy mieszają ze sfermentowanymi bananami, by następnie je skonsumować! Dlaczego to robią? Ponieważ dzięki temu chcą mieć pewność, że duch zmarłego nadal pozostanie częścią plemienia i dalej będzie żył pośród nich.

Nawlekanie na pal

Jeden z najbardziej ekstremalnych rytuałów, odbywający się każdego roku na festiwalu wegetariańskim w Tajlandii. Obrzęd ten wymaga od uczestników przekłuwania policzków przy pomocy sztyletów, noży i innych ekstremalnie ostrych narzędzi. Członkowie tego obrzędu wierzą, że dzięki temu do ich ciał przenikają bogowie, chroniąc ich tym samym od wszelkiego zła oraz przynosząc szczęście całej społeczności.

Podniebne pogrzeby

Tybetańscy wyznawcy Buddyzmu do dnia obecnego praktykują makabryczny i przerażający rytuał nazywany Jhator (czyli podniebny pogrzeb). Wyznawcy tej religii wierzą w cykl odrodzenia, w związku z tym nie ma dla nich potrzeby przechowywania ludzkich zwłok, ponieważ dusza człowieka po śmierci znalazła się w innej krainie. Dlatego też zwłoki transportowane są na otwarte tereny znajdujące się na dużej wysokości. Następnie ciała zmarłych rozczłonkowywane są i porzucane na pastwę drapieżnego ptactwa!

originalfot. poszkole.pl

Garść ciekawostek o Hiszpanii i jej mieszkańcach

Hiszpania to jeden z najciekawszych, najpiękniejszych i najcieplejszych krajów w Europie. Nie da się ukryć, że mam „małą” słabość do tego państwa 🙂 Oto kilka ciekawostek o tym kraju, o których (prawdopodobnie) nie mieliście pojęcia.

spain_flag_map-300x255

  1. Nazwa kraju pochodzi od słowa Ispania, które oznacza Ziemię Królików.
  2. Język hiszpański znalazł się w piątce najczęściej używanych języków świataokoło 328 milionów osób w 44 krajach.
  3. Hiszpański jest językiem urzędowym w 23 państwach świata!
    El-ESPANOL-En-EL-MUNDO-5
  4. Pełne imię i nazwisko słynnego malarza Pabla Picassa brzmi: Pablo Diego José Francisco de Paula Juan Nepomuceno María de los Remedios Cipriano de la Santísima Trinidad Ruiz y Picasso.
    pablo-picasso
  5. Najpopularniejszym sportem jest piłka nożna oraz corrida – walki byków.
    z9314967Q,Hiszpania-wczasy---corrida
  6. W Madrycie średnio 200 na 365 dni w roku jest słonecznych.
  7. Hiszpanie mają 2-członowe nazwiska. Pierwszy człon odnosi się do pierwszego nazwiska ojca, a drugi człon do pierwszego nazwiska matki, np. Juan Sanchez Perez
  8. Hiszpanie całują się dwukrotnie w policzek na powitanie – zgodnie z tradycją.
  9. Wiadomo nie od dzisiaj, że mieszkańcy tego kraju uwielbiają świętować. Nic zatem dziwnego, że w Hiszpanii znajduje się więcej barów, restauracji i klubów niż w jakimkolwiek innym europejskim kraju. Na jedną osobę przypada ich… 129!
  10. Jest jedynym krajem w Europie, który produkuje banany.
  11. Gra na loterii jest narodowym hobby.
  12. Hiszpania była jedynym krajem Europy Zachodniej podbita i kontrolowana przez muzułmanów.
  13. Nagość jest w pełni legalna. Istnieje wiele plaży nudystów.
  14. Piłkarski klub Real Madryt  ma na świecie aż 200 milionów fanów. Ja również jestem jego wielką fanką 🙂
    realmadryt4lz86
  15. Hiszpania jest światowym liderem w zakresie dawstwa i transplantacji organów.
  16. W 2010 roku reprezentacja Hiszpanii w piłce nożnej wywalczyła Mistrzostwo Świata (2010), a trzy razy zdobyła Mistrzostwo Europy (1964, 2008 i 2012).
  17. Mop i beret to wynalazki Hiszpanów.
  18. Kraj ten zamieszkuje około 45 000 Polaków.
  19. Madryt jest najbardziej zieloną stolicą Europy.
  20. Hiszpanie właściwie nie piją herbaty, a czarnej w ogóle nie można kupić w sklepie.
  21. Z Hiszpanii pochodzą kultowe lizaki Chupa Chups (nazwa pochodzi od hiszpańskiego czasownika chupar, który oznacza ssać). Istnieją już od ponad 56 lat.
    Logo with lolly
  22. Długość linii brzegowej Hiszpanii wynosi 4964 km.
  23. Hiszpanie sprowadzili do Europy m.in.: ziemniaki, tytoń, pomidory, kakao, kukurydzę.

Co kraj to obyczaj, czyli odmienne zwyczaje w dzisiejszym świecie

Są takie miejsca na świecie, w których niemoralne jest trzymanie się za ręce w miejscu publicznym, a na przytulanie potrzebne jest specjalne pozwolenie. To, co nam wydaje się być naturalne, w innych państwach uchodzi za nieprzyzwoite zachowanie, za które trzeba słono zapłacić. Jeżeli wybieramy się w odległe rejony naszego globu, należy szczegółowo zapoznać się z miejscowymi zwyczajami, żeby potem uniknąć nieprzyjemności, a nawet więzienia!

Powitanie nie do przyjęcia

Wydawać by się mogło, że w krajach Skandynawskich mentalność i obyczajowość ludzi jest taka sama jak nasza. Niestety tak nie jest. Finowie są bardzo powściągliwi i uważają, że podanie komuś ręki na powitanie jest zwyczajnie nietaktem. Z kolei Szwedzi bardzo cenią sobie i dbają o przestrzeń osobistą. Dlatego też położenie komuś ręki na ramieniu, albo co gorsza poklepanie po plecach natychmiastowo odstrasza i zniechęca od nas obywateli tego kraju.

W Azji, np. w Chinach i Korei Płn. Uścisk dłoni na powitanie jest nie do zaakceptowania. Azjaci nie mają tego w swoim zwyczaju. Zamiast zadowolenia i wdzięczności spotkamy się tylko z niezadowoleniem i zmieszaniem. W azjatyckiej kulturze preferowana jest wymiana ukłonów na powitanie i pożegnanie.

W wielu kulturach zwyczajne podanie ręki może wywołać nie lada skandal i konsekwencje. W Somalii za przywitanie się z kobietą (tradycyjna dla nas metodą) może spowodować, że w najlepszym przypadku zostaniemy wtrąceni do więzienia, a w najgorszym zostaniemy straceni! W kulturze arabskiej ściśle jest przestrzegane prawo ograniczania kontaktów z płcią przeciwną, dotyczy to również cudzoziemców.

 Dotyk pod kontrolą

Wiemy już co nieco o tym, jak nie należy witać się w niektórych krajach. Skupmy się teraz na bliższych cielesnych relacjach, jakimi jest publiczne okazywanie czułości partnerowi. W Indiach według hinduskiego Kodeksu Karnego trzymanie się za ręce jest i inne okazywanie uczuć jest karane karą grzywny lub więzieniem. Jeżeli mamy w planach podróż do tego kraju, musimy uważać na wyrażanie uczuć w miejscu publicznym. Takie zachowanie zachęca do praktyk przedmałżeńskich, co w tej kulturze nie jest to tolerowane.

Z kolei w północnej i zachodniej Afryce trzymanie się za ręce jest dozwolone, ale pod warunkiem, że zakochani są po ślubie. Jednak o przytulaniu możemy już zapomnieć.

Jeszcze do niedawna w Chinach nikt nie obnosił się publicznie ze swoimi uczuciami. Jednak spojrzenie na tego typu zachowania ulega zmianom, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Coraz częściej można spotkać zakochane pary dające upust swojemu uczuciu w kawiarniach, barach, parkach. Jednak nie wszystkim mieszkańcom się to podoba, zwłaszcza konserwatystom. Na Uniwersytecie w Nankin zostały wprowadzone specjalne patrole, których zadaniem jest wyeliminować „niegodziwe” zachowania wśród studentów.

Na terenach muzułmańskich, a także w Nepalu i Indiach przytulanie dozwolone jest w obrębie ludzi tej samej płci! Z kolei Singapurskie władze, które walczą z rozsiewaniem zgorszenia, stanowczo zakazały publicznego przytulania. Jedyną możliwością złamania zakazu jest posiadanie specjalnego pozwolenia!

Cenny pocałunek

Nic bardziej nie gorszy niż publiczny pocałunek. Taki występek w niektórych rejonach świata grozi grzywną, chłostą, a nawet śmiercią!

W Azji maja podzielone zdanie na ten temat. Japończycy uważają go za grę wstępną, Chińczycy sądzą, że jest to wulgarne zachowanie, a Indonezyjczycy za takie zachowanie wtrącają do więzienia na 5 lat lub każą zapłacić 250 mln rupii (czyli ok. 124 tysięcy złotych)!

W Zjednoczonych Emiratach Arabskich panuje bardzo restrykcyjne prawo w tej kwestii. Całowanie w miejscu publicznym jest tam kategorycznie zakazane, nawet względem cudzoziemców. Pewna para Brytyjczyków została skazana na miesiąc więzienia za obrazę moralności publicznej, jakim było całowanie się w jednej dubajskiej restauracji. Oliwy do ognia dodał fakt, że para nie był małżeństwem.

Afrykańskie ludy są w tej kwestii nieco bardziej liberalne. W RPA nie mogą publicznie całować się pary poniżej 16. roku życia. Niektóre plemiona wierzą, że pocałunek odbiera duszę lub powoduje osłabienie organizmu. Nam wydaje się to absurdalne, jednak dla Afrykanów ma to uzasadnienie prawne.

Jak widzimy w różnych rejonach świata zupełnie inaczej patrzą na pewne zachowania społeczne. Dla nas takie zachowania wydają się czymś zupełnie normalnym, wręcz dziwne by było, gdybyśmy tak nie postępowali. Kultura kulturze nie równa i nie da się walczyć z ludzka mentalnością, dlatego jedynym wyjściem pozostaje przystosowanie się do sytuacji. Pamiętajcie o tym, kiedy będziecie wybierać się na romantyczną wycieczkę do któregoś wymienionego kraju.