Zofia Piłasiewicz „Syberyjski sen. Opowieść bezdrożna”

172322_polskaZ czym Polakowi kojarzy się Syberia? Nie tylko z zimną, odległą i ogromną krainą, ale przede wszystkim z tragedią i dramatem ludzi, którzy za karę zostali zesłani do tego miejsca. Dlatego też nie pałam sympatią do Syberii. Mimo wszystko książka Zofii Piłasiewicz zaintrygowała mnie bardzo.

„Syberyjski sen. Opowieść bezdrożna” jest zapisem autorki dwóch podróży na Syberię. I faktycznie jest bezdrożna. Bohaterka oraz jej towarzysze podróżowali różnymi środkami transportu zaczynając od kolei transsyberyjskiej, przez katamarany, a kończąc na własnych nogach. Trzeba przyznać, że podróż Zofii Piłasiewicz i jej towarzyszy była bardzo urozmaicona.

Syberia widziana oczami autorki jest niezwykła. Pisarka zabiera nas do Tuwy, czyli jaśniej mówiąc do autonomicznej republiki we wschodniej części Syberii. Urozmaicony, dziki krajobraz zapiera dech: trawiasty step, pustynia, jeziora i pokryte śniegiem góry, z których wiele jest usianych zabytkami kulturalnymi. W tamtejszych rejonach mieszkańcy wyznają buddyzm oraz rdzenny szamanizm. Pomimo represji ze strony rządu radzieckiego, mieszkańcy Tuwy szanują i praktykują swój koczowniczy tryb życia, swoje religie oraz tradycje.

Autorka opisuje swoją wyprawę w fascynujący sposób. Bez zbędnych informacji i patetycznych opisów, skupiając się nie tylko na pięknie przyrody, niesamowitości napotkanych miejsc, lokalnych kulturach, wyzwaniach fizycznych oraz emocjach, które towarzysząc w poznawaniu świata. Pokazała zupełnie inne oblicze Syberii. Jednocześnie przeniosła nas w czasie i przestrzeni, do zupełnie innej bajki.

Podziwiam autorkę, gdyż ja nie odważyłabym się na taką wyprawę. I nie chodzi tylko o to, że Syberia nie jest moim podróżniczym marzeniem. Przede wszystkim trzeba mieć odpowiednie przygotowanie fizyczne oraz psychiczne. Wielogodzinne wędrówki z ciężkimi plecakami czy walka z żywiołem w katamaranie – to zdecydowanie nie moja bajka. Chociaż nigdy nie mówię nigdy, może kiedy będę w wieku pani Zofii, to zdecyduję się na taką wyprawę?

Dzięki „Syberyjskiemu snu” autorka przekonała mnie trochę do Syberii. Zmieniłam nieco zdanie o tym miejscu, jednak nie zachęciła mnie do rychłego wyjazdu w tamte rejony. Zofia Piłasiewicz sprawnie i przyjemnie przekazywała informacje o geografii, historii, społeczeństwie, kulturze Syberii. Autorka odmalowała niezwykle żywy portret tych rozległym terenów z ogromnym uczuciem. Lektura „Syberyjskiego snu. Opowieści bezdrożnych” nie tylko poszerza horyzonty, ale również sprawia, że czytelnik może na chwilę uciec od codzienności i cywilizacji.

Za książkę dziękuję:

bezdroza

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s