Isabelle Lafleche „Kocham Paryż”

kocham-paryz-b-iext24084512Catherine Lambert i jej życiowe perypetie miałam okazję poznać przy okazji lektury książci „Kocham Nowy Jork” autorstwa Isabelle Lafleche. Poprzednia część zakończyła się dla bohaterki happy endem – dostała wymarzoną pracę, wróciła do swojego Paryża i znalazła miłość swojego życia. Jednak jak się okazuje, rzeczywistość wygląda inaczej, niż myślała.

W poprzedniej książce akcja toczyła się w mieście, które nigdy nie śpi – Nowym Jorku, tym razem bohaterka kroczy po ulicach spokojnego i uroczego Paryża. Wydawać by się mogło, że ma wszystko, czego potrzebuje, by być w pełni szczęśliwa. Ponad to, wraz z nią do światowej stolicy mody przybywa jej niezawodny asystent – Rikash. Jak się okazuje, jej oczekiwania a codzienne obowiązki to zupełnie dwa różne światy. Praca nie jest tym, o czym marzyła, wspólne życie z Antoin’em jest trudniejsze niż oczekiwała, a nowe przeszkody na drodze do spełnienia marzeń wyrastają jak grzyby po deszczu. Dodatkowo świat mody, ten z najwyższej półki wcale nie jest bez skazy. Potężna marka, jaką bez wątpienia jest Dior, to nie tylko piękne stroje i dodatki. Aby wszystko było perfekcyjne i doskonałe, potrzeba mnóstwo pracy całej armii profesjonalistów. Catherine jako wielka fanka mody i specjalistka od własności intelektualnej staje przed ryzykownym zawodowym wyzwaniem – walką z groźnymi fałszerzami. Kobieta sama nie jest do końca pewna, co jest gorsze: niebezpieczni przestępcy czyhający na jej życie, czy problemy uczuciowe i związek wiszący na włosku.

Już na pierwszych stronach czuć było, że znajdujemy się w Paryżu. Autorka doskonale opisała atmosferę i magię stolicy Francji. W „Kocham Nowy Jork” pisarka ujawniła mechanizmy rządzące w wielkich korporacjach. W drugiej zaś części, Lafleche pozwala przyjrzeć się bliżej nieczystym zagrywkom w świecie mody. Cathrenie sądziła, że wracając do Paryża będzie mogła zwolnić i zrelaksować się. Wydaje się, że miała nadzieję iż praca u Diora to będzie wyłącznie udział w pokazach mody. Będzie mogła się ładnie ubierać i miło spędzać czas pośród sławnych, pięknych i bogatych osobistości. No cóż, jak wspomniałam wcześniej – rzeczywistość okazała się brutalna.

Pierwsza część przygód panny Lambert bardzo mi się podobała, dlatego też miałam duże oczekiwania wobec kontynuacji serii. I nie zawiodłam się, a powiem więcej – zachwyciłam się. W „Kocham Nowy Jork” zdecydowanie więcej było fachowego słownictwa prawniczego. W „Kocham Paryż” autorka skupiła na modzie niż na prawie, dzięki temu mamy tutaj przegląd znanych marek, światowej sławy projektantów i ubrań które spokojnie mogłyby się znaleźć na okładkach najpopularniejszych magazynów. Ponadto pojawia się wątek kryminalny, który intryguje czytelnika, co jest wielkim plusem. Może nie jest to wybitna literatura, ale idealnie nadaje się do zrelaksowania, odstresowania i umilenia czasu. Mam cichą nadzieję, że Izabelle Lafleche opisze jeszcze nie jedną zwariowaną historię panny Lambert. Z przyjemnością i czystym sumieniem polecam lekturę „Kocham Paryż”.

Za książkę dziękuję:

literackie

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s